Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Venom #1 (LGY #166)


Muszę przyznać, że kolejny restart numeracji zaczyna doprowadzać mnie do szału. Jednak bez względu, jaka cyfra widnieje na okładce, byłem ciekaw, co się dalej będzie działo z Venomem. Co prawda, niezbyt podobał mi się zabieg zastosowany w ostatnich zeszytach… to jednak byłem ciekawy jak ‘poronienie’ wpłynie na Eddiego i symbionta. Dlatego bardzo chętnie sięgnąłem po ten zeszyt, licząc na coś wyjątkowego. Bo w końcu pierwsze zeszyty mają przyciągnąć naszą uwagę, żebyśmy mogli chętnie sięgnąć po kolejne, prawda? Uroki pierwszych części. I czy ta jedynka mnie wciągnęła? Czy raczej zasługuje na jedynkę?

Historia, ku mojemu zaskoczeniu, rozpoczyna się do szturmu na jakąś twierdzę wikingów. No, może bardziej od obrony owej twierdzy przez wikingów. Jeden z nich dopytuje, gdzie się podziewa Beowulf. Wszędzie możemy zobaczyć czarne macki, a potem ostre kły. Okazuje się, że to sen Brocka, który do tej pory był przekonany, że nie ma koszmarów. Co ciekawe, ten sam koszmar miał symbiont. Eddie łyka proszki, którymi „usypia” swój kostium i słysząc komunikat w radiu o akcji policyjnej wymyka się przez okno. Brock zjawia się na miejscu i robi zdjęcia policjantom aresztującym Jacka O’Lanterna i jego zbirów. Nagle sytuacja wymyka się spod kontroli i Venom wkracza do akcji. Od tej chwili, sprawy zaczynają się nieco komplikować.

Postać Rexa Stricklanda miesza w historii Venoma i generalnie tego, co wiemy o symbioncie. Rex nie dość, że wie o koszmarach dręczących Brocka, to jeszcze oznajmia że program w którym uczestniczył Thompson wcale nie był nowy i innowacyjny… Historia jest ciekawa, wygląda trochę tak jakby Brock znalazł kogoś, kto pomoże mu żyć z symbiontem. Czyżby scenarzysta chciał w ten sposób wprowadzić Venoma na wyższy level, aby stał się antybohaterem pełną gębą? A może nawet, aby z antybohatera zamienił się w superbohatera? Któż to wie… Ale jestem zaintrygowany. Na pewno sięgnę po drugi zeszyt, cokolwiek Cates planuje, na razie kupił moją uwagę.

Jestem bardzo ciekawy jak zostanie wytłumaczone, skąd na Ziemi wziął lub wzięły się inne symbionty niż Venom. No i generalnie, numer ten rodzi wiele pytań, bardzo wiele pytań. Co sam Rex wie o symbiontach, czego my i Brock jeszcze nie wiemy? Jak się zakończy ta cała akcja? I dlaczego ludzie Stricklanda mówią w dziwnym, starożytnym języku, który działa na symbionta Venoma? Donny Cates rób tak dalej! Czekam na zeszyt numer dwa!

Dengar

Scenariusz: Donny Cates
Rysunki: Ryan Stegman

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.